Blog > Komentarze do wpisu
Tajlandia dzien 8
Jedziemy nad morze:) przez 1.5 dnia bedziemy sie byczyc (takie załozenie znaczy)
Raniutko, autobusem jedziemy ok 4h w strone miasteczka Hua Hin, miasteczka gdzie król jeździ na wakacje.
Hotelik mamy śliczny, blisko plaży. Lądujemy na plaży ok 14 wiec juz nie ma upału ani tłoku, ale na wodzie jest dużo kite'ow.
Bierzemy sobie leżaczek i lenimy sie do zachodu


Na koniec dnia ganialismy malutkie krabiki ktore opanowaly plaże po odpływie. Pojawiły sie ich tysiace i przy kazdym kroku uciekały spod stóp.


Wieczorem poszlismy na targ nocny. W wiekszosci miejscowosci sa targi wielobranzowe ktore otwierają sie ok 18 i sa otwarte do 24. Mona na nich kupić wszystko: rybki do akwarium, spodnie, zabawki, ubranie dla królika miniaturki, telefon, kwiatki do ogródka, są tam też restauracje czyli wózki z jedzeniem ustawione koło plastikowych stolików. Jedzenie w takich miejscach jest śmiesznie tanie, można zjeśc na miejscu i na wynos. Właśnie tam jedlismy pyszną rybe z grila.

a na koniec dnia masaż:)

W odwiedzonym przez nas kurorcie można było pojśc na masaż wszedzie, w standardowych salonach, w namiotach na plaży, na targu. Wszedzie masażystki rozkładały kołdry na ziemi i masowały klientów.  Nas jednak to nie przekonało, masarz nakremowanej skóry z piaskiem nie kusił nas, zdecydowalismy sie na masarz w hotelu w wersji ekskluzywnej który kosztował 30pl/h :)
piątek, 19 marca 2010, xavia