Blog > Komentarze do wpisu
Tajlandia dzien 12
Ostatnia wycieczka - Ayutthaya. Z Bangkoku pojechalismy pociągkiem. Jedzie sie ok 2h. Pociąg ma tylko trzecia klase wiec są drewniane ławki i zadnych wygód jednak jest przyzwoicie, czysto i mega tanio. Czas jazdy zalezny jest od tego w ilu miejscach pociąg sie zatrzymuje, można jechac 2.5h lub 1.5h a bilet kosztuje 3zł za 2 os. Z dworca poszlismy piechota do hotelu
Miasto to jest pierwsza, historyczna stolica Tajlandji, zwanym równiez małym Angkor. Miasteczko wyglada jakby całe centrum miało zajęte przez obiekty archeologiczne, jednym z powodów jest kolor wypalonej cegły który maja budynki.
Ciężko było zwiedzać bo coraz cieplej sie robiło, czuć było nadchodzące lato. Tego dnia nasze myśli koncentrował się głównie na kupieniu kolejnej butelki picia.  Udało nam sie mimo tego obejżec wszystkie najważniejsze rzeczy. W pierwszym obiekcie obejżeliśmy słynna głowę Buddy która zrzucona przez żołniezy została podniesiona przez drzewo.


Potem zygzakiem i w kółko chodzilismy od miejsca do miejsca. Faktycznie wiekszośc sprawia wrazenie jakby małego Angkor w środku miasta i zrobionego z cegły.


Za czasów gdy mieszkali tu królowie, miasto słyneło z chodowli ogromnych ilości słoni. nadal jest ich tu sporo tylko że przeznaczone są zdecydowanie dla turystów.


na koniec dnia poszliśmy na miejscowy uliczny, targ, zjesc rybe upieczona na weglach, uprzednio wypchana trawą cytrynową czyli nasze ulubione jedzonko. A na deser były zółte arbuzy.
Bardzo mi sie podobało to miasteczko, niby wszyscy turyści tam jadą, niby byliśmy w sezonie ale nie było tłumów, wycieczek, taka prowincja, turystyczna równiez.
czwartek, 25 marca 2010, xavia
Komentarze
2010/03/25 15:07:24
A my pojechaliśmy drugą klasą - klimatyzowaną z siedzonkami numerowanymi :-) Trzecia była napchana po brzegi jak tylko podstawił się pociąg :) Ale ciekawsza była podróż powrotna autobusem... niby z A/C, ale to chyba chodziło o wiatrak nad kierowcą, dobrze że był wieczór.
Na mnie Ayuthaja zrobiła ogromne wrażenia... i ten ogrom zniszczeń :(